Witajcie, może wy będziecie w stanie mi coś doradzić. Przestałam sobie radzić ze swoimi długami. Historia w skrócie wygląda tak, że w jednym momencie straciłam pracę i rozstałam się z partnerem, więc żeby nie wylądować na bruku, zapożyczyłam się w kilku miejscach. Teraz ciągle dostaje jakieś powiadomienia o konieczności spłaty i nie wiem już jak się za to zabrać. Spłacając jedną zostają mi dwie kolejne, które są już po terminie, i w taki sposób mam wrażenie, że to nigdy się nie skończy.

Bardzo proszę o poradę, czy istnieje jakiś system według którego najlepiej spłacać długi, albo czy znacie jakieś sposoby na ich umorzenie w części? Będę wdzięczna za każdy konkretny pomysł.